józefa
Józefa Pochmara (1901-1987)
Chodząca dobroć, która czasem mogła zagłaskać.
Uwielbiała rośliny i koronki. Potrafiła wyhodować roślinkę z byle gałązki, znalezionego kawałka listka. W jej rękach rosło wszystko i natychmiast odwdzięczało się swoim pięknem. Koronki to osobna historia. Wszelkie obrusy, firany, zasłony i podkładki musiały być koronkowe. Babcia umiała je robić. Najcenniejsze były te z jedwabnego kordonka. Niestety, nie zachowała się żadna.
Miała niezwykłe podejście do zwierząt, każde było jej przyjacielem. I one to wiedziały, lgnęły do niej.





